|
KARASIN, powiat kowelski - opracowanie: Andrzej Reroń,
2007 r.
|
Dziadek wiedział /nie powiedział/?? POWIEDZIAŁ tylko – my nie zapamiętali – a co
gorsze nie zapisali – więc ocalmy od zapomnienia – to co jeszcze nam pozostało
Wieś KARASIN na WOŁYNIU
Miejscowość pozostała, Ojczyzna odeszła, lud zapomniany informacji o tamtym czasie, skąpo lub żadnych, brak nazwisk, 65 lat brak większego zainteresowania,
a 1
PŁOMIENIE KARASINA / KOŚCIOŁA/ ROZPOCZEŁY POŻOGĘ
W O Ł Y N I A
|
Po wojnie, zmowa milczenia na te tematy: brak jakichkolwiek zapisków, brak światków unikanie rozmowy
miejscowych ludzi. Jedyny człowiek uczestnik tamtych dni /aresztujący/ w tamtych czasach – staruszek - wyraził z oporami zgodę na relację tamtego czasu. Lecz 2 tygodnie przed moim przyjazdem na spotkanie, odszedł wraz z tym co by nas interesowało.
Najprawdziwszy obraz po wojenny miejscowości, opisuje Kś .Marecki
w odpisie do nas.
Chcę dodać , że przed kilku laty byłem w Karasinie. Na wzgórku pokrytym młodym lasem odnalazłem trochę
porozrzucanego gruzu i fragmenty cegieł. Napotkana kobieta powiedziała nam, że to miejsce po kościele. Ludzie omijają ten wzgórek, gdyż – jak mówią – straszy. O wojnie i losach Polaków po 1939 roku nikt nie chciał rozmawiać.
Więcej na temat, można poczytać w google.pl / Błog. O. Serafin Kaszuba. Strzępy. Wspomnienia
str. 17 – 18 – 19.
Nasze zainteresowanie Karasinem zrodziło się z powodu, że proboszczem tegoż kościoła był brat mojego ojca, mój Stryj – w 1939r. Bracia stryja i rodzina w grupie 10 osób autem ciężarowym dotarła do
Karasina, z myślą zabrania go w rodzinne strony koło Krakowa przewidując wojnę. Brat Ksiądz nie wyraził zgody na powrót,/ że nie pozostawi swoich wiernych/ więc Księdza Lat 32 w doskonałym zdrowiu pozostawiono. Drogę powrotną po skonfiskowaniu auta przez wojsko,
wcielenia wszystkich do wojska, rozbicia dywizji, każdy na swoją rękę w zdrowiu powrócił do domu. Mówione było wiele /zapisane nic/, ja urodziłem się 1 rok później, żyłem w cieniu opłakiwań i wspomnień o księdzu, /św. ojcu kiedyś powiedziałem, że jeśli będzie to możliwe pojadę tam
rozeznam , co się stało ze stryjem. Informacje dochodzące w wojnę i po wojnie z tamtych stron, były przerażające, i zagadkowe , stryj miał umrzeć na zapalenie nerek 17.XII. 1940r. w Równym /skąd
nagła choroba, dlaczego w Równym/ przyznanie o fakcie aresztowania/ obala otrzymany akt zgonu
podającego sakrament – nie znalazłem na liście księży?. Nikt nic na ten temat ,nie zapisał – powiedział. Od XII.40r kościół funkcjonował do V. 41r. / z relacji miejscowych ,, 7-dem dzieci
Komunijnych spalono,, katolicy Komunię mają w maju .??? w tym czasie kościół był obsługiwany wiadomymi księdzmi – 1-szy po wojnie leczył się w Wrocławiu, 2-gi na stałe osiadł w Końskich 100
km.
od rodziny byłego księdza. Żaden z nich ??? nie miał wiadomości o poprzedniku?? Nie pomyślał
czy rodzina wie cośkolwiek??? – 65 lat czekająca rodzina nie otrzymała żadnych wiadomości. Po 65 latach otworzyła się możliwość mojego wyjazdu, więc pojechałem w dalszych materiałach
relacjonuje – chciałbym opisać o innych osobach – nikogo takiego nie spotkałem. Więc mogę opisać tylko jedną osobę powiązaną z miejscowością Karasin – sprawy z tym związane są prawdziwe
sprawdzane na okoliczność /fałszu/ utrwalone na zdjęciach, taśmach Video.
Okazuje się ,, czego nie powiedzieli żywi, Powiedzieli Ci z niedostępnej strony ludzkiego życia.
Zarejestrowane Ciała Astralne, okazują sens i prawdę życia, - zadumy-
QVO VADIS
|
|
ŻYCIE, WIARA, WYBAWIENIE, PAMIĘĆ
AKT EREKCYJNY z dnia 01 września 2005r. RYBNIK |
ROKU PAŃSKIEGO 1938 , WIARA 200 – TU POLAKÓW
MIESZKAŃCÓW ZIEM KRESOWYCH PAŃSTWA POLSKIEGO PODOPIECZNYCH , AKTAMI WŁASNOŚCI,
WIEŚ O NAZWIE ,,KARASIN,, ZAMIESZKAŁYMI , REJONEM ,, WOŁYŃ ,, ZWANYM.
POD PRZEWODNICTWEM Z WOLI PANA KSIĘDZEM PROBOSZCZEM BRONISŁAWEM REROŃ
PRZYDZIELONYM, WIARĘ W CZYN
WPRAWIŁA, Z POTRZEBY SERCA KU CHWALE PANA TĘ OTO ŚWIĄTYNIĘ BUDOWAĆ ROZPOCZĘLI
, WRAZ SIŁY SKŁADAJĄC NADZIEJĘ ŁĄCZĄC,
PRAC NIE SZCZĘDZĄC W DWA ROKI OŁTARZ BOŻY W BUDOWLĘ WPROWADZAJĄC, POŚWIĘCENIEM
CAŁOŚCI DRZWI KOŚCIOŁOWI ZAMYKAJĄC. CO W LUDZKIEJ MOCY WYKONANO.
LECZ PRZEZNACZENIE I WOLA PANA ,,BYŁA INNA ,,ROKU PAŃSKIEGO 1940 KSIĘDZU
PROBOSZCZOWI PAR. KARASIN BRONISŁAWOWI REROŃ,
BOŻE NARODZENIE I ODPRAWIENIE PASTERKI W ZBUDOWANYM KOŚCIELE
NIE BYŁO DANE. OK. 15.XII. W SZATACH LITURGICZNYCH ZOSTAŁ Z KOŚCIOŁA
WYWLECZONY POBITY PRZEWIEZIONY DO MIASTA ,,RÓWNE ,, ZAMORDOWANY , W NIE
OZNACZONYM MIEJSCU POGRZEBANY /MIAŁ 32-
LATA/ KSIĄDZ ODSZEDŁ,
OJCZYZNA TEŻ, POZOSTALI /DZIŚ BEZIMIENNI/ PARAFIANIE BEZ KSIĘDZA SIĘ
MODLĄCY W ZBUDOWANYM PRZEZ SIEBIE KOŚCIELE W CZERWCU LUB LIPCU 1941r.
43-Y OSOBY ?RODZINY ? ZAMKNIĘCI W KOŚCIELE, WRAZ Z KOŚCIOŁEM ŻYWCEM
SPALENI ,, ICH DZIECI ? ŻYWE?,, WRZUCONO DO MIEJSCOWEJ STUDNI . NIE
POZOSTAŁ KAMIEŃ NA KAMIENIU. POSADZONY LAS 62-LATA DO 2003 ROKU UKRYWAŁ
TAJEMNICE MORDU. / PAMIĘCI KS. BRONISŁAWA REROŃ BRATANICA – ELEONORA
AKSEŃCZYK zd. REROŃ. BRATANEK- ANDRZEJ REROŃ W POSZUKIWANIU
STRYJA KSIĘDZA PRAWDĘ Z LASU WYNIEŚLI. Z POMOCĄ KS. PROB. MGR.
ANDRZEJA KWICZALI.
SZCZEGÓŁY I ODPRAWIENIE PRZEZ NIEGO MSZY ŚW. NA POGORZELISKU KOŚCIOŁA
W 2003r. OKAZAŁY SIĘ ZASKAKUJĄCE W W CZASIE MSZY ŚW . ZAREJESTROWANO
NA FOTOGRAFIACH FILMACH VIDEO ,,OBECNOŚĆ CIAŁ ASTRALNYCH,, Z INSPIRACJI
BRATANICY I WOLI KS. PROB. MGR. FRANCISZKA MUSIOŁA
W OŁTARZU ,, CHRYSTUSA KRÓLA,,
MAŁEJ BAZYLIKI ŚWIĘTEGO ANTONIEGO,, W RYBNIKU . ZOSTAŁ WMUROWANY KAMIEŃ
Z SPALONEGO KOŚCIOŁA ,,KARASIN,, CZYM BAZYLIKA PRZEJĘŁA PAMIĘĆ
ZAMORDOWANYCH BEZIMIENNYCH WIERNYCH PRZYJMUJĄC ICH POD SKRZYDŁA OPATRZNOŚCI
BOŻEJ. PARAFIA KARASIN NIE PODLEGA ODBUDOWIE NIE POZOSTAŁ NIKT Z WOLĄ
BOŻĄ RODZINA NIE ODNALAZŁA KSIĘDZA STRYJ. ZA WOLĄ JEGO ODNALAZŁA
JEGO PARAFIAN, I JEGO DOMNIEMANE MIEJSCE POCHÓWKU. CIEMNY LAS, ROZJAŚNIŁ
KRZYŻ WYKONANY PRZEZ CHRZEŚNIAKA KSIĘDZA BRONISŁAWA ABY PRZYPOMINAŁ
MIEJSCE KAŹNI PRZED LATY KRZYŻ KOŚCIOŁA OBECNIE KRZYŻ PAMIĘCI LEŚNY
SAMOTNY ŻYWEJ OPOKI WIARY ZADUMY, WYBAWIENIA. AMEN. |
|
KSIĄDZ PROBOSZCZ BRONISŁAW REROŃ UR.
17.07.1908 r. PROBOSZCZ we wsi KARASIN. ZAMORDOWANY 19.12.1940 r. na Wołyniu CELEBROWAŁ
MSZĘ ŚWIĘTĄ WRZESIEŃ 2003 r. rękoma Ks. PROB. ANDRZEJA KWICZALI

|






|
Wspomnienia
siostry Ks. Bronisława - Janiny lat 90 z MSZY Prymicyjnej Ks. Bronisława
20 czerwca 1938r. Ks. Bronisław Antoni Reroń odprawił
Mszę św. w kościele pw. NP. Marii, w rodzinnej wsi Kalina Wielka.
Wspomina – siostra Janina Woźniakowska {z.d. Reroń} tego dnia była
ciepła, słoneczna pogoda. Spod naszego domu w ogromnym wieńcu z kwiatów
i liści dębu prowadziły ks. Bronisława Antoniego dziewczynki ubrane w
białe sukienki. W orszaku szli parafianie z chorągwią. Liczna rodzina
zasiadła przed ołtarzem. Proboszczem był wtedy ks. Jan Porada. Ks.
Bronisław rozpoczął Mszę św. Podczas czytania ,,Ewangelii,, Nagle
rozszalała się ogromna wichura z piorunami w Kościele.
W oknach świątyni widziałam drzewa targane burzą. W
Kościele powstała panika, lament. Wszyscy ludzie byli przerażeni, tym
co się dzieje. Za drzwiami ulewa. Wszyscy szlochali, ksiądz Bronisław
spokojnie kończył czytać ,,Ewangelię, z przerażenia, nie zapamiętałam
jaką. Był wielki szloch i płacz. W tym momencie z ambony ks. Pijar zawołał
do ludzi – Nie uciekajcie, nie bójcie się, uciszcie się. Padnijmy
na kolana aby prosić Boga. Ks. Pijar zaintonował suplikację –,,
Święty Boże, Święty Mocny... Wszyscy śpiewali błagalną pieśń. Po
jej odśpiewaniu, zawierucha nagle uciszyła
się. Wyszliśmy z kościoła była piękna
pogoda – śladowe krople deszczu.
Proboszcz Porada zaprosił księży i nas
na plebanię. Wszyscy komentowali , dlaczego podczas czytania, Ewangelii,
była tak duża burza? Wróżono jakieś trudności w pracy
duszpasterskiej. Ks. Bronisław Reroń odjechał do swojej parafii w
Karasinie. Wrzesień 1939r. – wybuchła II wojna światowa. Z naszej
wsi 14 mężczyzn uciekło na wschód. Dotarli do Karasina, do ks. Reronia,
tamtejsza ludność przyjęła ich serdecznie do swoich domów. Biskup z
Lubomla wezwał wszystkich podległych mu księży, aby pozostali w swoich
parafiach.--- Siostra Janina podaje szczegół: gdy bracia Tomasz i Stanisław
kosili zboże a mama ich nosiła posiłek, w tym czasie brat Bronisław
bawił siostrę Janinę miała około 3-lat i siostrę Irenę około
7-lat.----,,
Pobyt rodzeństwa na Wołyniu, nie trwał długo po krótkim
czasie postanowili wrócić w rodzinne strony. ks. Bronisław odprawił
Mszę św. za ich szczęśliwy powrót. Odprowadził ich kawałek drogi.
Wszyscy pieszo i po różnych tarapatach, dotarli do swych domów. Ks.
Bronisław napisał ostatni, bardzo serdeczny list do swojej mamy w
Kalinie. Siostra Janina obecne wspomnienia notuje mając 90 lat
-sprostowania będą słowne, co do dat. W styczniu 1940r. [41}r. Żona
organisty w Równym – Justyna Szotowa
powiadomiła nas listownie, że ks. Bronisław Reroń został aresztowany
i wywieziony do lasu na roboty. Kościół i plebania ograbione a później
spalono . Pisała też, że ks. Reroń nie żyje i jest pochowany w Równym,
nr. Grobu 14...7 lub 5. ma leżeć obok grobu Księdza i jego Matki).
Rodzina była zszokowana . Do dnia dzisiejszego, nie otrzymała słownej
lub pisemnej informacji na ten temat.
Wspomnienia : ciekawe jak również zagadkowe,
czy normalne —oto PYTANIE ---- Dalszy bieg sprawy jest , nie
sposób jest opisywać, więc będzie słownie relacjonowany. Relację
prowadzi bratanek Ks. Bronisława Andrzej Reroń. Na ten temat została
nakręcona taśma
Video 4 –ro godzinna z
poszukiwań księdza zawierająca pracę z tym związaną.
Ta taśma ogranicza się wyłącznie do szczegółów z
którymi chciałbym
się podzielić.
I wypowiedzieć co bym miał do powiedzenia, Być może, że
ktoś się
tematem zainteresuje i wypowie, nie
koniecznie ma to być wspomnienie
RODZINNE.
|
|
Tą Ojczyznę dano Tobie, Tyś zaufał żyjąc sobie
Miłością BOGA i Bliźniego, do pogromu doszło Twego
Niech Historia wstrzyma czasy, kiedy Polaków wchłaniały lasy
Te tysiące leśnych grobów, niech ukarzą naszych wrogów
A Historia tego życia, niech zaduma – sensem bycia
|
Bronisław Antoni REROŃ Urodził się 06.12.1908r. w KALINIE WIELKIEJ
uczył się, u Ojców Pijarów w Krakowie, Gimnazjum w Skałce, Seminarium
w Łucku, Włodzimierzu gdzie 12.03.1929r. miał obłóczyny. Ksiądz Bronisław
na prośbę Księdza proboszcza Piotra Cienia ,czynnie udzielał się w prowadzeniu
wraz z proboszczem parafii KALINA WIELKA, między innymi był inspiratorem
budowy przykościelnego domu parafialnego /obecnie rozebranego/, w którym to
organizował jedyne na tamte czasy ,życie kulturalne parafian i kościoła KALINY.
Nauczając młodzież katechety, organizował przedstawienia, uczył śpiewu, grał
na wszystkich instrumentach. Co umożliwiało mu prowadzenie przedsięwzięcia.
JEGO PIERWSZA MSZA PRIMICYJNA ODPRAWIONA W TUTEJSZYM KOŚCIELE MOBILIZOWAŁA GO DO TAK CZYNNEGO ŻYCIA
PARAFII. Około roku 1936 po parafiach, Włodzimierz, Łuck, Maniewicze na WOŁYNIU
na wniosek Biskupa z LUBOMLA objął nowo organizowaną parafię KARASIN
liczącą 200 Polaków parafian, pragnących zbudować Kościół Katolicki w czym czynnie mu pomagano. ” KOŚCIÓŁ w 3-ch latach zbudowano, parafia ŻYŁA. MIAŁ WTEDY 32 LATA nastał Grudzień 1940 roku, jako młody, prężny i
Inteligentny , Ksiądz POLAK stał się niewygodny nacjonalistom UKRAIŃSKIM
I JAKO JEDEN Z PIERWSZYCH został zatrzymany. /PRAWDOPODOBNIE SKATOWANY/ w niewyjaśnionych okolicznościach znalazł się w
RÓWNYM gdzie Zmarł ? został pochowany? Jak wskazuje niejasny akt zgonu, brak pogrzebu
Katolickiego i miejsca pochówku, prowadzone poszukiwania ustaliły cmentarz
nie ustaliły miejsca udokumentowanego grobu. A miał to być 12.XII.?.1940
rok.
5 MIESIĘCY PÓŹNIEJ KOŚCIÓŁ I DOMY POLAKÓW STRAWIŁ OGIEŃ NIE POZOSTAŁ KAMIEŃ NA KAMIENIU PARAFIA KARASIN
ZNIKŁA Z DOKUMENTÓW, A WRAZ TYM PARAFIANIE PODZIELILI LOS SWOJEGO KSIĘDZA
ŻEGNAJĄC SIĘ Z ŻYCIEM W OKOLICZNYCH LASACH W NIEZNANYCH OKOLICZNOŚCIACH. POŻOGA WOŁYNIA
POCHŁONĘŁA TYSIĄCE
NIEZLICZONYCH ZAPOMNIANYCH ISTNIEŃ LUDZKICH, KTÓRYM WRAZ Z POŚWIĘCENIEM TEJ TABLICY ODDAMY HOŁD I GODNOŚĆ KATOLICKIEGO
POCHÓWKU, CZEGO TE CZASY ICH POZBAWIŁY. SŁOWEM BOŻYM ,,POKÓJ ICH DUSZĄ,,
PAMIĘTAMY, PAMIĘTAMY.
Tablica tej pamięci została przewieziona i wmurowana, w KOŚCIELE Katolickim Mieście MANIEWICZE
/obecnie UKRAINA/ a potomnym ukazana. Ich imieniem Prosimy o MODLITWĘ DO PANA BOGA.
PODLEGŁE PARAFIE NA UKRAINIE OBSŁUGIWANE
przez Ks, ANDRZEJA KWICZAŁĘ
Tel. 00 380 3376 22012
PARAFIA MANIEWICZE p.w. ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO
Powstała w 1926 roku. Kościół na zdjęciu wybudowany przez Księdza
ORZECHOWSKIEGO W 1937 roku, w 1944 roku zamieniony na magazyn
soli. Parafia odrodziła w 1992 roku. Kościół wymaga remontu.
Obecny Ksiądz prob. Andrzej Kwiczała który pracuje w tej parafii od 2001r.
Zajmuje się wychowaniem sierot / podopiecznych ok. 15 osób/ pomocą
Humanitarną dla biednych, pracą z Młodzieżą.
PARAFIA LUBIESZÓW KLASZTOR BRACI KAPUCYNÓW
Wybudowany w 1870 roku. Dla zakonników obrządku Wschodniego i
Zachodniego. Od 1950 roku obiekty klasztorne zabrane na potrzeby
milicji i aresztu. W roku 1989 połowę obiektów oddano na potrzeby duszpasterskie.
Wymagają całkowitego remontu. W obiektach tych pobierali naukę Tadeusz KOŚCIUSZKO.
PARAFIA CZERSK p.w .
św. MARCINA
Kolonia, wieś czysto POLSKA, Kościół spalony w 1943 roku przez U P A. Msze Św, Odprawia się w domu .do chwili zainteresowania sponsorów zakupem jakiego kolwiek domu do przeróbki na Kaplicę.
DLA ZAINTERESOWANYCH Konta:
1050 1490 2234 3151 88 S.A./walutowy/ Bank Śląski Nysa/ 6610 5014 9010 0000 2272 3982 86 /złotowy Bank Śląski Nysa/ |
|
Bezpośredni
adres do strony o Karasinie w powiecie kowelskim
podstrona jest częścią www.wolyn.ovh.org
strony
o Wołyniu przystosowane do rozdzielczości ekranu 1024 x 768
|